Wielu teoretyków muzyki zdaje się nie zwracać uwagi na fakt, że uniwersalny „meta kod” spajający wszystkie własności form żywych został już dość dawno „wynaleziony” i nazywa się DNA. Ma on wpływ na wszystkie podstawowe cechy:  kolor oczu, talenty, choroby psychiczne, a także preferencje seksualne i estetyczne, które są z nimi powiązane. Powoływanie się na darwinizm w kontekście analizy muzycznej może wydać się komuś absurdalne, choć jest dokładnie odwrotnie. Zwróćmy uwagę na pewien prosty fakt: informacje kulturowe nabudowywane są  i rozprzestrzeniane na takie sposoby, jakie zostają umożliwione przez własności biologiczne. Ewolucyjny popęd do zwiększania złożoności przy jednoczesnej optymalizacji stanowi dość obiecujący model, który świadomie zaprzęgnięty przy tworzeniu sztuki może stanowić silną alternatywę stojącą ponad estetyką treści.  To przez silne sprzężenie z fizjologią rozszerzoną dzięki technologii, konstruktywizm neuroestetyczny może zmienić rolę dzieła sztuki z odzwierciedlenia, świadectwa, symbolu, relatu – na stymulant. Z innej strony patrząc, takie podejście w pełni aprobuje sztukę generatywną. Dzięki podejściu neuroestetycznemu z jednej, a świadomości dotychczasowych zdobyczy posthumanizmu z drugiej strony każde dzieło staje się – mniej lub bardziej – subiektywnie erotyczne oraz – mniej lub bardziej – panteistycznie sakralne. Uważam za słuszne poddawanie utworów muzycznych swoistej „autopsji”, tj. dekonstrukcji mającej na celu wychwycenie proporcji zachodzących w nich procesów jak i dobieranego materiału (tego rodzaju analiza ukazuje, dlaczego muzyka Gérarda Grisey’a jest tak plastycznie organiczna, a akordy o strukturze tercjowej ale budowane w oparciu o tonality diamond Harry’ego Partcha niosą znacznie silniejsze ładunki ekspresyjne niż trójdźwięki w równomiernie temperowanym systemie dwunastotonowym).

 

“THE OUTSIDER” A DOCUMENTARY ON HARRY PARTCH:

 


To przez silne sprzężenie z fizjologią rozszerzoną dzięki technologii, konstruktywizm neuroestetyczny może zmienić rolę dzieła sztuki
z odzwierciedlenia, świadectwa, symbolu, relatu – na stymulant.


Informacja bez kontekstu, tak zewnętrznego jak i wewnętrznego (filtr osobistego aparatu odbioru) nie niesie ze sobą żadnej jakości. Dźwięk, smak czy słowo nie jest ani miłe, ani ciepłe czy miękkie – mapujemy je jako takie. Intelekt jest tym, który programuje ale polega na zmysłach – percepcja ucieleśniona jest więc dla organizmów żywych mechaniczną podstawą rozumienia. Potrzebujemy mapować doświadczane procesy na wszelkich naszych modalnościach jeżeli mamy zamiar je zrozumieć oraz odkryć nowe możliwości, zmysły i przestrzenie wrażeń. Jest to proces podobny do treningu i nabywania dzięki niemu sprawności; sam od kilku lat ćwiczę swoją synestezję i zauważam faktyczny rozwój w tym zakresie, sprzęgający kolejne zmysły oraz ekspansję fenomenu na dalsze plany zmysłowo niejednoznaczne (pominę rozwinięcie tego zagadnienia w niniejszym tekście przez wzgląd na nieadekwatność prostego opisu do poziomu złożoności problemu). W tej sytuacji wszystko, cokolwiek tylko potrafimy uchwycić staje się materiałem. Takie jest moje rozumienie muzyki absolutnej – progresywnego, nowego abstrakcjonizmu.

PROJEKT ANNY SZTWIERTNIA, INSPIROWANY MOJA SYNESTEZJĄ W JEDNYM Z UTWORÓW:

SEE MORE

 

KRÓTKI FILM O SYNESTEZJI:

Oczywiście nie możemy w żaden sposób ograniczyć hermeneutyki, dzieło w kontekście zawsze stworzy dla świadomego odbiorcy jakieś sieci znaczeniowe. Zależy mi jednak przede wszystkim na podejściu twórczym zakładającym tworzenie produktu, kształtowanego przez sytuację i szereg rozmaitych czynników, jednocześnie nie nastawionego na podkreślanie obecności wyrażenia stanów autora. Dla jego dotychczasowej roli nie widzę w obecnym świecie większego uzasadnienia; jest inicjatorem, pomysłodawcą, tym „zapładniającym”, po części też realizatorem. Jego autorski komentarz w samym dziele abstrakcyjnym nie jest tak jasny, ale nie jest też istotny. Twórca generuje produkt, dzieło umożliwiające nadawanie osobistych, lokalnych zabarwień w znacznie większym niż dotychczas stopniu. Skuteczność, elegancja i higiena tego rodzaju twórczości jest dla mnie pierwszym sensownym wyjściem z późno postmodernistycznego neodekadentyzmu myślenia i toczącej nasze realia antyestetyki intencjonalnego kiczu. To właśnie interweniowanie oraz wywoływanie zmian konstytuuje istnienie w środowisku. Poprzez tworzenie preparatu, rozwijanego przez każdego odbiorcę z osobna i reagującego ze społecznością równolegle na uświadomionym, jak i głębokim, ukrytym, mechanicznym poziomie oraz świadome tworzenie diagonalnych, neuroestetycznych kontrapunktów pomiędzy nimi wydaje mi się potrzebnym, wyczekiwanym rozszerzeniem kompozycji o kolejne parametry.

MARCIN STRZELECKI ON GENETIC ALGORITHMS IN MUSIC AND SOUND ART:

Przypominając sobie swoje podejście w dzieciństwie mogę śmiało powiedzieć, że sztuka figuratywna i abstrakcyjna były dla mnie niemal tak samo ważne, często wręcz bardziej fascynowała mnie abstrakcja. Normy społeczne i religie niezwykle skutecznie niszczą wrodzone predyspozycje i odmienne perspektywy (które mogą być bardzo wartościowe) często zanim one w ogóle się objawią. Pamiętajmy, że to właśnie różnorodność jest gwarantem odporności i zwiększa szanse na przetrwanie życia danego ekosystemu. Świadomy, obudzony autor nowej sztuki rozumie, że rola komentatora i organizatora sytuacji społecznych nie jest już wystarczająca; potrzebujemy nowej ekspansji, czyli też nowej abstrakcji. There is no finish line. Transcend or die.


Percepcja ucieleśniona jest mechaniczną podstawą rozumienia.


Świadome uwzględnienie biologiczno-mechanistycznej metody w procesie tworzenia umożliwia uzyskanie znacznie lepiej przyswajalnego produktu od dzieła stworzonego  z naciskiem jedynie na konwencje kulturowe. Efekty takiej organizacji formalno–estetycznej można porównać do plastra miodu – jest to struktura powstała na drodze naturalnej, ale odznaczająca się optymalną, logiczną strukturą pozwalającą na pełne zagospodarowanie przestrzeni. Pamiętajmy jednak, że w plastrze miodu nie da się odnaleźć ani jednej, idealnie foremnej sześciobocznej komory. Wszystkie elementy pozostają w ścisłej relacji z modelem większej całości i siebie nawzajem na drodze przyjmowania przy nieskończenie wielu wariantów zachowujących wysoki poziom podobieństwa. Rozwój algorytmiki z pewnością otwiera nowe możliwości w tym zakresie.

SPECJALNE PODZIĘKOWANIA Z GRAFIKI DLA ANNY SZTWIERTNIA !


 

CZYTAJ DALEJ >> CZĘŚĆ V